UEFA da Polsce miliony. Komu i na co?
Ponad 5 mln euro (20 mln zł) w gotówce, sprzęcie oraz prawach marketingowych otrzymają od UEFA cztery polskie miasta gospodarze Euro 2012. To o ponad 15 proc. więcej, niż otrzymały miasta austriackie przy okazji Euro 2008 – dowiedział się „DGP”.
- Bilety na Euro 2012 już na wiosnę
- Firmy mają problemy z Euro 2012
- "Bezpieczeństwo? Nie jestem policjantem"
- Euro 2012 nie dla kibiców
- Polskie miasta zarobią miliony na Euro 2012
- Platini: UEFA nie jest Scotland Yardem
- Impreza na wrocławskim stadionie? Policja jest na nie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dofinansowanie miast to efekt długotrwałych negocjacji. Początkowo UEFA nie chciała dać ani eurocenta. – Biorąc pod uwagę, że kwotą startową było zero, uważam, że 20 mln zł to bardzo dużo – mówi w rozmowie z „DGP” koordynator krajowy ds. promocji w spółce PL.2012 Paweł Madler.
3,25 mln euro miasta otrzymają na organizację stref kibica. Do tego dochodzi ponad milion euro w sprzęcie (telebimy, nagłośnienie itd.). Miasta dostaną też do podziału po blisko 60 biletów kategorii VIP. I co równie cenne, choć trudne do oszacowania, prawa marketingowe, m.in. do reklamowania miasta przed transmisją meczu czy też używanie znaków Euro 2012 w promocji za granicą.
Najwięcej otrzyma Warszawa, w której odbędzie się mecz otwarcia mistrzostw. – Milion euro na zorganizowanie stref kibica oraz bardzo dużo drogiego sprzętu – mówi nam Andrzej Cudak ze stołecznego ratusza. W sumie UEFA pokryje połowę kosztów organizacji stref dla fanów w Warszawie.
Pozostałe trzy miasta, czyli Gdańsk, Poznań i Wrocław, otrzymają na zorganizowanie stref dla fanów po 750 tys. euro. UEFA przykłada do takich stref dużą wagę, ponieważ to w nich będą się skupiać ci kibice, którym nie uda się zdobyć biletów na mecz. Poza tym, zdaniem Madlera, takie strefy to narzędzie promocji zarówno miast, jak i samego turnieju. Federacja jest więc bardzo zainteresowana tym, aby były dobrze przygotowane.
Ich stworzenie wiąże się z gigantyczną operacją logistyczną i organizacyjną. To przygotowanie programu artystycznego, zaplecza kulinarnego, ale także kwestii bezpieczeństwa czy choćby odpowiedniego zaplecza sanitarnego.
Europejska federacja pokryje również koszty tzw. city dressingu, czyli umieszczenia na dworcach, stacjach kolejowych, największych ulicach i przystankach tysięcy banerów, plakatów i płotków z logo Euro 2012.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!