Polska rozdrażniła UEFA
Dyrektor departamentu UEFA ds. organizacji Euro 2012 Marin Kallen spotkał się wczoraj w Polsce z władzami PZPN, spółki PL.2012 i przedstawicielami miast, w których odbędzie się turniej. Spotkanie było zaplanowane znacznie wcześniej i było czymś na kształt warsztatów.
- Piłkarze na Euro zagrają na resztkach kości
- "To PiS dał premie organizatorom Euro 2012"
- Euro 2012: Polska nie zdąży na czas
- Chińskie kredyty uratują Euro 2012?
- UEFA grozi nam zabraniem Euro 2012
- Rząd Tuska nie będzie oszczędzał na Euro
- Platini myśli o Euro w Niemczech
- "Rezygnuję. Dla dobra polskiego futbolu"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Choć na potrzeby dziennikarzy wszyscy wymieniali promienne uśmiechy i komplementy, zapewniając, że przygotowania idą zgodnie z planem, w tle pozostawał zgrzyt, do jakiego doszło kilka dni temu między rządową spółką PL.2012, a reprezentującym UEFA Kallenem.
Według „Przeglądu Sportowego” Kallen w nieujawnionej korespondencji ostro sprzeciwił się najnowszemu pomysłowi szefa PL.2012 Marcina Herry. Herra powołał tzw. grupę G5 skupiającą miasta organizujące mistrzostwa i spółkę PL.2012 mającą bezpośrednio negocjować w sprawach, w których dotychczas UEFA prowadziła indywidualne rozmowy z poszczególnymi miastami. W ramach tej grupy powstał Komitet Decyzyjny zatwierdzający ustalenia oraz Zespół Negocjacyjny, który może wymóc na UEFA ustępstwa. Do grupy nie został zaproszony PZPN - oficjalny partner UEFA.
Kallen miał być niezadowolony, ponieważ jego zdaniem pomysł Herry jest naruszeniem umowy, jaką Polska zawarła z UEFA w 2006 roku. Na jej mocy to europejska federacja zgarnia niemal wszystkie profity z organizacji mistrzostw, a Polska jedynie przygotowuje grunt pod tę imprezę.
"Nie zdradzę, jaką odpowiedź wysłał pan Kallen, ale mogę powiedzieć, że jestem z niej zadowolony" - powiedział prezes PZPN Grzegorz Lato, jasno sugerując, że niechętna PZPN-owi spółka PL.2012 została skarcona.
Kallen niczego nie komentował i bez słowa odleciał do Zurychu. Herra przyznał, że dostał list od Szwajcara. "Nie stawiał żadnego ultimatum i nie żądał rozwiązania grupy G5. Napisał jedynie, że wolałby, abyśmy informowali go z odpowiednim wyprzedzeniem o takich ruchach. Rozmawiałem z nim zresztą w miniony piątek. Zaniepokoił się, bo pojawiła się informacja, że Polska chce renegocjować umowę z UEFA. Uspokoiłem go, że wszystkie ustalenia będą respektowane" - powiedział szef PL.2012.
Po co zatem utworzono grupę G5? "Decyzję o jej powołaniu podjęli poważni i odpowiedzialni ludzie, prezydenci i samorządowcy czterech miast, szefowie PL.2012 i minister sportu. W tych trudnych czasach łatwiej będzie działać i negocjować, będąc razem. UEFA ma podpisane umowy z poszczególnymi miastami i nikt nie będzie ich łamać. Grupa G5 będzie działać jakby obok. Polska dzisiaj inwestuje ogromne pieniądze w Euro 2012. Wszystko jest fajnie, ale w pewnym momencie w grę zaczynają wchodzić finanse. Euro to jest biznes. Dla UEFA liczy się tylko turniej, który będzie trwał trzy tygodnie, dla nas to dopiero początek drogi. Nie możemy pozwolić sobie na taką nieroztropność jak choćby Portugalia w 2004 roku. Wybudowali 10 stadionów na turniej i teraz one przynoszą tylko straty. Nie wiadomo, co z nimi zrobić. My naprawdę respektujemy fakt, że to UEFA organizuje te mistrzostwa, ale na to, w jaki sposób wydawane są publiczne pieniądze, musi mieć wpływ Polska" - tłumaczył Herra.
Grzegorz Lato dziwił się, że o inicjatywie Herry nie został poinformowany. Herra dziwił się, że... Lato się dziwi. "Prezes PZPN został zawiadomiony. Dlaczego do grupy nie zaproszono PZPN? Bo PZPN to część UEFA. Związek jest finansowany przez europejską federację i my nie wtrącamy się w ich umowy. Tak samo druga strona nie powinna mieć nic przeciwko naszemu porozumieniu z miastami. Oni zajmują się sprawami futbolowymi, my dbamy o interes państwa. A w interesie państwa jest, aby nie o wszystkich naszych wydatkach decydowała UEFA" - dodał Herra.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!