Dziennik.plEuro 2012

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

UEFA: Nie żałujemy, że daliśmy Polsce Euro

2009-06-16 | Ostatnia aktualizacja: 01:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Oczywiście dla nas łatwiej by było zorganizować Euro w Anglii, czy Hiszpanii. Ale przecież nie chodzi o to, gdzie łatwiej. Polska i Ukraina to ogromny rynek, który wciąż - mimo kryzysu - się rozwija. Kryzys jest dookoła, tylko wasza gospodarka wciąż trzyma się nieźle. Tak więc nie żałujemy, że was wybraliśmy" - mówi DZIENNIKOWI Martin Kallen, dyrektor UEFA odpowiedzialny za Euro 2012.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

DANIEL RUPIŃSKI: Jest pan w lepszym nastroju niż rok temu?

MARTIN KALLEN: Chyba tak. Chociaż wciąż trochę zmartwień przysparza nam Ukraina. Każdy o tym wie, że kryzys im nie pomaga.

UEFA nie żałuje, że wybrała Polskę i Ukrainę?

Wybraliśmy was, bo to po prostu były dobre kandydatury. Zawsze można się czegoś obawiać. Boimy się tego, czego nie znamy. W ciągu ostatnich dwudziestu lat bardzo się rozwinęliście i UEFA to doceniła. Ukraina nie jest w Unii Europejskiej, nie może liczyć na szczególną pomoc z zewnątrz, więc ma trochę trudniej, ale jesteśmy wobec niej cierpliwi.

Dlaczego UEFA nie postawiła na Francję albo na Włochy?

Oczywiście dla nas łatwiej by było zorganizować Euro w Anglii, Hiszpanii czy Niemczech. Ale przecież nie chodzi o to, gdzie łatwiej. Polska i Ukraina to ogromny rynek, który wciąż - mimo kryzysu - się rozwija. Kryzys jest dookoła, Niemcy są na minusie, Włochy są na minusie. Wszędzie same minusy. Tylko wasza gospodarka wciąż trzyma się nieźle. Tak więc na pewno nie żałujemy, że was wybraliśmy.

W jednej z reklam, promujących Szwajcarię przy okazji Euro 2008, pojawił się slogan „odkryj plusa”. Jakie plusy w Polsce „odkryła” UEFA?

Nie byłem zachwycony z mojego kolegi, który odpowiadał za hasła reklamowe. Mieliśmy ustalone hasło, które koncentrowało się na przyjaźni austriacko-szwajcarskiej, a on nagle je zmienił na „discover the plus”. Chyba nikt tego nie rozumiał. Ale jeśli chodzi o Polskę, to plusów jest mnóstwo. Przede wszystkim wasza tradycja, środowisko naturalne, duża liczba ludności. Do tego liczne inwestycje, rozwijający się przemysł. Wiedzieliśmy, że macie bardzo zdolnych i pracowitych robotników.

Kolejne mistrzostwa okazują się lepsze od poprzednich pod względem organizacyjnym. Nie obawia się pan, że Polska i Ukraina przełamią ten trend i Euro 2012 wcale nie będzie takie fajne?

Teraz nie mamy żadnych obaw, ale nigdy nic nie wiadomo. Polski rząd postarał się, aby wszystko poszło zgodnie z planem. Oczywiście jeszcze jest wiele rzeczy do zrobienia - stadiony, autostrady z Berlina do Warszawy i z Gdańska na południe, lotniska, a przede wszystkim baza noclegowa, bo nie we wszystkich miastach podpisaliśmy wystarczająco dużo umów z hotelami. Ludzie w Polsce muszą pracować na więcej niż sto procent, ale teraz nie ma sensu, aby was straszyć. Bo UEFA widzi światełko w tunelu. Cieszymy się przede wszystkim z tego, jak wiele serca w przygotowania wkładają samorządy i władze miast.

Dlaczego w Polsce jeszcze nie rozpoczęła się kampania promocyjna?

Bo na razie to nie miałoby sensu. Teraz świat futbolu skupia się na mistrzostwach w RPA. Ruszymy, kiedy mundial się skończy - pod koniec przyszłego roku. W połowie 2011 r. pojawi się maskotka mistrzostw. Ale nie chodzi tylko o promocję. Wkrótce, kiedy skończą się budowy, trzeba będzie zacząć działać w innych dziedzinach - bezpieczeństwo, bilety itp. Przecież tyle mówimy o autostradach, a co ze szkoleniem ludzi, którzy będą witać kibiców, pokazywać im, że stadion w lewo, a strefa dla fanów w prawo? Tego jeszcze nie zaczęliśmy, bo do tej pory cały czas koncentrowaliśmy się na infrastrukturze.

W przyszłym tygodniu w Doniecku rozpoczynają się mistrzostwa Europy do lat 19. Czy to jak zostanie zorganizowana ta impreza, będzie miało wpływ na ostateczną liczbę miast, które dostaną Euro?

To nie ma z tym nic wspólnego. UEFA chciała tam zorganizować mistrzostwa, bo Ukraina ma ostatnio spore osiągnięcia w piłkarstwie młodzieżowym. Dla nich to okazja, aby jeszcze lepiej poznać UEFA, nawiązać znajomości. Wielu moich kolegów tam będzie.

Na Ukrainie człowiekiem odpowiedzialnym za Euro 2012 został wicepremier Iwan Wasiunyk. To dobry pomysł?

Na Ukrainie na pewno ma to swoje uzasadnienie. Tam dużo spraw jest rozwiązywanych na najwyższym szczeblu. Iwan umie skutecznie pociągać za sznurki. Da sobie radę. Nie wiem, czy pomysł, aby człowiek ze szczytów władzy był bezpośrednio odpowiedzialny za Euro, sprawdziłby się w Polsce. W Polsce struktura z PL2012, ministrem sportu i PZPN sprawdza się bardzo dobrze.

Jest też sporo nieporozumień między PL2012 a PZPN…

Tak, słyszałem o tym, chyba każdego dnia toczy się u was dyskusja na ten temat.

Czyli słyszał pan o „polskim piekiełku”?

Nie, wcale (śmiech). Najważniejsze jest, aby wszyscy ze sobą współpracowali. Myślę, że po okresie zawirowań politycy i PZPN grają w jednej drużynie. Musicie zrozumieć, że ten turniej został sprowadzony do Polski dzięki PZPN.

Lepiej się panu współpracuje z polskimi politykami czy działaczami PZPN?

Nie mogę konkretnie na to odpowiedzieć. Trzeba współpracować z obiema stronami. Jesteśmy zobligowani, aby kooperować z PZPN. To jest członek naszej organizacji. Dlatego polski związek jest dla nas głównym partnerem do rozmów. Politycy też oczywiście spełniają swoją rolę. Bez nich nie byłoby stadionów, dróg, bezpieczeństwa.

UEFA już zdecydowała, kto będzie twarzą tych mistrzostw?

Nie. Na pewno to musi być ktoś znany i związany z piłką. Myślę, że Boniek i Lato są na szczycie listy kandydatów. A z polityków? Może Wałęsa. Zadecydujemy w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Czy w przygotowaniach do Euro weźmiecie jakoś pod uwagę losy afery korupcyjnej w Polsce?

Dla nas to bardzo ważna kwestia, przecież liczy się fair play i wiarygodność rozgrywek. Ale nie koncentrujemy się na tym, co było. Cała ta afera miała miejsce kilka miesięcy temu, nie miała wpływu na stosunek UEFA do Polski jako organizatora Euro. Przestańmy żyć przeszłością. Skupmy się na tym, co będzie za trzy lata.

Daniel Rupiński
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane