"Pracujmy, bo Polska zabierze nam Euro"
"Jeśli nie nadrobimy braków, większość meczów odbędzie się w Polsce" - ostrzega swoich rodaków prezydent Federacji Futbolu Ukrainy Hryhorij Surkis. "Gdy potknie się jedno z miast dopuszczonych do wyścigu, automatycznie pociągnie za sobą kolejne. Wówczas formuła cztery plus cztery zmieni się na cztery plus dwa z korzyścią dla Polski" - dodaje.
- Stadion Śląski w Chorzowie wraca do gry
- Drzewiecki: Igrzyska w Polsce są murowane
- Lato chce, by znakiem Euro 2012 była pisanka?
- Euro może być tragedią dla milionów Ukraińców
- Tusk nie załatwił Euro 2012 dla Gdańska
- UEFA stawia Ukrainie ostre warunki
- Ukraina na pewno wybuduje stadion we Lwowie
- Prezydent Ukrainy: Finał musi być w Kijowie
- Oto dlaczego Kraków i Chorzów straciły Euro
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Surkis przedstawił dokumenty z warunkami UEFA, które należy spełnić, by zachować równy podział miast-gospodarzy Euro 2012 między Polską a Ukrainą. Listy ze swoimi warunkami UEFA wystosowała do władz Kijowa, Doniecka, Charkowa i Lwowa. Miasta te mają szanse przyjęcia rozgrywek turniejowych, jeśli do końca listopada nadrobią opóźnienia w przygotowaniach.
Pewnym gospodarzem Euro 2012 jest dziś tylko Kijów, choć i on musi przyspieszyć prace związane z modernizacją stadionu, lotniska i przygotowaniem bazy hotelowej. Jeśli ukraińska stolica tego nie zrobi, nie może liczyć na utrzymanie prawa do organizacji meczu finałowego Euro 2012.
Podobne uwagi dotyczą wszystkich ukraińskich kandydatów.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!