Drzewiecki: PZPN zajmie się tylko biletami
Grzegorz Lato nie powinien być szefem spółki, którą PZPN powoła ds. organizacji Euro 2012. Tak wynika z ekspertyzy prawnej, która została przeprowadzona na zlecenie związku. Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu minister sportu Mirosław Drzewiecki wymusił na Grzegorzu Lacie, aby ten zrezygnował z powierzania tej funkcji Adamowi Olkowiczowi i sam wziął sprawy w swoje ręce.
- Platini: Euro 2012 zorganizują najlepsi
- Euro 2012: Coraz bliżej wizyty Platiniego
- Euro 2012: Ukrainę uratują prywatni inwestorzy
- Drzewiecki wymógł decyzję na prezesie PZPN
- Po wizycie w Polsce UEFA jest przerażona
- "Leśne dziadki" zorganizują Euro 2012
- Listkiewicz prawą ręką prezesa PZPN
- Gdańsk sprzeda prawa do nazwy stadionu
- Tylko Warszawa i Kijów są pewne Euro
- Nowy atak rządu na PZPN
- UEFA: Juszczenko nie ma nic do gadania
- Po świętach przyjedzie Platini
- UEFA: Euro maksymalnie w ośmiu miastach
- Wrocław może stracić Euro 2012
- Ukraina uważa, że chcemy jej odebrać Euro
- Platini: Nie zarobimy na Euro tyle, ile chcemy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rządowi nie podobało się, że Olkowicz, który ma świetne kontakty m.in. z odgrywającą poważną rolę w strukturach UEFA Ukraińcem Hrihorijem Surkisem, ogłasza wszem i wobec, że to PZPN
jest najważniejszym partnerem UEFA przy organizacji mistrzostw. Olkowicz wojował też z szefem rządowej spółki PL 2012 Marcinem Herrą. Uległy ostatnio wobec ministra szef PZPN odsunął
Olkowicza i ogłosił, że sam stanie na czele powstającej spółki. Nikt nie ukrywał, że takie właśnie było życzenie Drzewieckiego. Kłopot pojawił się kilka dni temu, kiedy prawnicy
przygotowujący powołanie spółki przyjrzeli się statutowi związku. Gdyby przy podejmowaniu jakiejś uchwały głosy wspólników podzieliły się równomiernie, głos przesądzający, według
prawa handlowego, powinien mieć prezes zarządu. W tym przypadku Lato, który jest jednocześnie prezesem zarządu PZPN. Według jednego z artykułów statutu związku w takiej sytuacji prezes
powinien się jednak wyłączyć z podejmowania decyzji. Jako osoba decydująca mógłby działać przecież na niekorzyść jednej z kierowanych przez siebie stron. Jeśli Lato rzeczywiście
wstrzymałby się od głosu, mogłoby dojść do patowej sytuacji. Teoretycznie zarząd nie byłby w stanie podjąć żadnej decyzji.
Minister Drzewiecki twierdzi, że problemu jednak nie będzie, bo i tak rola powoływanej przez PZPN spółki będzie znikoma.
"Nie będą musieli podejmować żadnych poważnych decyzji. Zajmą się biletami i jeszcze kilkoma innymi obszarami. Wystarczy do tego Grzegorz Lato i kilku zdolnych chłopaków, których przez ostatnie kilka miesięcy przygotowywaliśmy i podeślemy Lacie. Chciałem aby prezesem spółki został szef PZPN, aby nie było problemu dwugłosu. Partnerem UEFA jest rząd i samorządy lokalne. Podczas ostatnich mistrzostw Europy w Szwajcarii i Austrii związki piłkarskie obu krajów praktycznie w ogóle nie zajmowały się mistrzostwami. Nie godziłem się na Olkowicza, bo był z nim kłopot. Zabierał się do spraw jak do zebrania partyjnego. Tu trzeba działać, a nie szukać maggi do zupy. Działaczom z PZPN wydawało się, że będą przy okazji Euro załatwiać sprawy w swoim stylu. Tu przepchną firmę ochroniarską Zubrzyckiego, tam kogoś innego. Nie chciałem, aby tego typu ludzie jeździli po Polsce i opowiadali bzdury. Ich zapewnienia, że PZPN organizuje mistrzostwa, to zwykły pic. UEFA ma swoją spółkę ds. mistrzostw, którą dowodzi Martin Kallen. PZPN zaproszono tylko po to, aby pokazać, że istnieje coś takiego jak rodzina UEFA. Tak naprawdę wszystko zależy od UEFA i tych, którzy za to płacą, a zatem na pewno nie od PZPN" - powiedział DZIENNIKOWI Mirosław Drzewiecki.
Związek jednak pozostaje przy swoim zdaniu. PL 2012 to według nich jedynie spółka spełniająca funkcje doradcze, która dla szwajcarskiej centrali UEFA nie jest żadnym partnerem do rozmów. To PZPN ma odpowiadać za stronę sportową mistrzostw (mieszczą się w tym także transmisje telewizyjne), a strona rządowa za infrastrukturę, która będzie realnym zyskiem państwa z organizacji tej imprezy. Dochody z reklam i ze sprzedaży praw do transmisji zabierze UEFA.
Być może wszystkie nieporozumienia zostaną wyjaśnione już niebawem, bo w kwietniu do Polski z wizytacją przyjedzie prezydent UEFA - Michel Platini.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!