Drzewiecki wymógł decyzję na prezesie PZPN
Adam Olkowicz nie będzie dyrektorem spółki, która organizuje Euro 2012 z ramienia PZPN. Mimo że nowy prezes związku Grzegorz Lato już nim go ogłosił. Minister sportu Mirosław Drzewiecki powiedział wczoraj, że partnerem do rozmów z UEFA i stroną rządową jest tylko prezes PZPN. Z niekłamanym brakiem satysfakcji Lato przyznał ministrowi rację.
- Gdańsk sprzeda prawa do nazwy stadionu
- Wrocław może stracić Euro 2012
- Koledzy z PZPN "odstrzelili" Listkiewicza
- Listkiewicz prawą ręką prezesa PZPN
- Zjazd PZPN: Klocek zawieszony
- Lato walczy z Beenhakkerem o popularność
- Drzewiecki: PZPN zajmie się tylko biletami
- Lato rozdaje swoim kolegom posady w PZPN
- "Leśne dziadki" zorganizują Euro 2012
- Nowy atak rządu na PZPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stanowczy ruch Drzewieckiego i uległość Laty to efekt poniedziałkowego spotkania w Warszawie Martina Kalena z UEFA z przedstawicielami rządu i spółki PL 2012. Podczas niego doszło do szczegółowego podziału kompetencji przy organizacji mistrzostw.
Przypomnijmy: roszczenia PZPN w tej kwestii były spore, a działacze związku ogłaszali wszem i wobec, że to związek jest tak naprawdę partnerem dla UEFA. Na tej niwie trwała walka między PZPN a rządem. Obie strony zabiegały o przychylność UEFA bardzo intensywnie. Między Olkowiczem a prezesem rządowej spółki 2012 Marcinem Herrą iskrzyło wyjątkowo. Wczorajsza decyzja Laty o rezygnacji z Olkowicza, która tak naprawdę została wymuszona przez Drzewieckiego, świadczy o tym, że PZPN tę rozgrywkę przegrał z kretesem.
"Nie wiem, skąd wzięły się aspiracje PZPN w wielu kwestiach" - powiedział DZIENNIKOWI Mirosław Drzewiecki. "Jeśli ktoś podczas Euro ma zapewnić bezpieczeństwo, to musi być to sprawa rządu. To nie będą zwykłe mecze ligowe, na które zatrudni się firmę ochroniarską i cześć. Organizatorem jest UEFA, a my mamy dbać o resztę, nie ma znaczenia, czy do incydentu dojdzie na stadionie, czy poza stadionem. Autostrad i stadionów PZPN też nam nie wybuduje. My za to płacimy, dajemy na to środki, więc chcemy za to odpowiadać i trzymać w swoim ręku" - dodał.
Minister bagatelizował sprawę Olkowicza. "Po prostu nie mogło być w PZPN dwuwładzy. Jeśli ktoś jest w związku prezesem, to chcę, żeby rzeczywiście tak było. Pan Lato może oczywiście zatrudniać sobie ludzi do różnych spraw. Zapewniam jednak, że zdolność Adama Olkowicza do porozumiewania się w języku rosyjskim to tylko mały wycinek. Dzięki niemu nie zorganizujemy Euro. Jeśli Grzegorz Lato chce, to niech zrobi go specjalistą do spraw Ukrainy. Ja się nie zamierzam w to wtrącać" - tłumaczył Drzewiecki.



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!