Dziennik.plEuro 2012

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

Kraków czeka na potknięcie Wrocławia

2009-12-30 | Ostatnia aktualizacja: 21:09 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dwa lata przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej Wrocław zrezygnował z dotychczasowego wykonawcy swojego stadionu. Powód? Zbyt duże opóźnienia w budowie areny. Nowego przetargu jednak nie będzie. Wykonawca tym razem zostanie wybrany z wolnej ręki. Jeśli nie zdąży, Wrocław straci euro 2012 na rzecz Krakowa.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Gdyby w tym tempie budować stadion, powstałby za osiem lat. Podjąłem więc decyzję o wypowiedzeniu umowy" - tłumaczył wczoraj prezydent stolicy Dolnego Śląska Rafał Dutkiewicz. Tym głównym wykonawcą wrocławskiego stadionu był Mostostal Warszawa. Nie radził sobie z inwestycją już od kilku miesięcy. Pierwsze problemy pojawiły się w sierpniu, czyli zaledwie miesiąc po zatwierdzeniu harmonogramu budowy. A potem, mimo deklaracji spółki, że nadrobi ten poślizg, opóźnienia tylko narastały.

Władze Wrocławia, a także monitorująca przygotowania do mistrzostw spółka PL2012, nie informowały jednak o tym opinii publicznej. "Nie chcieliśmy, by wykonawca zarzucił nam, że wywieramy na niego medialną presję. Postanowiliśmy najpierw wykorzystać wszystkie ścieżki, jakie dawała nam umowa" - mówi pełnomocnik prezydenta Wrocławia do spraw Euro 2012 Michał Janicki.

W efekcie w tym samym czasie, gdy trwały nieoficjalne przepychanki i spółce grożono usunięciem z palcu budowy, na stronie internetowej Mostostalu można było znaleźć informację: "Wykonawca nie wyklucza zatrudnienia dodatkowych pracowników, wprowadzenia pracy na trzy zmiany i zakończenia budowy przed terminem".

Teraz już wiadomo, że Mostostal nie był wstanie dotrzymać zaplanowanego na koniec przyszłego roku terminu oddania stadionu. Miał kłopoty z podwykonawcami. Dlaczego jednak tak późno mu podziękowano? "Decyzja o wypowiedzeniu umowy zapadła, gdy na 100 procent wiedzieliśmy, że Mostostal nie poradzi sobie z inwestycją" - tłumaczy Mikołaj Piotrowski ze spółki PL2012. Tę pewność zdobyto w momencie, gdy firma poinformowała, że opóźni budowę stadionu o 4,5 miesiąca.

"O sytuacji rozmawiałem z przedstawicielami UEFA. O naszej decyzji wiedzą też minister sportu Adam Giersz i prezes PZPN Grzegorz Lato" - mówił prezydent Dutkiewicz.

Równocześnie pojawiły się pytania, czy wypowiedzenie umowy dotychczasowemu wykonawcy nie doprowadzi do katastrofy, a co za tym idzie nie sprawi, że stadion we Wrocławiu w ogóle nie powstanie w wyznaczonym przez UEFA terminie, czyli do czerwca 2011 roku.

Resort sportu i prezydent Wrocławia uspokajają, że nic takiego się nie stanie, bo na placu budowy szybko pojawi się nowa firma. "Jeśli jakiś wykonawca postępuje niezgodnie z umową, to powinien być wyrzucany z budowy. My tak zrobiliśmy ostatnio z autostradą A1" - chwalił stanowczą decyzję władz Wrocławia premier Donald Tusk. Ale jednocześnie przestrzegał Wroclaw, że jeżeli nie zdąży z budową, to szansę na Euro 2012 otrzyma Kraków. "Konkurencja czyha" - mówił.

Niepowodzenie Mostostalu odbiły się już na jej sytuacji finanowej: ciągu godziny od podania informacji o wyrzuceniu spółki z placy budowy stadionu jej akcje na warszawskiej giełdzie spadły o ponad 6 procent. Zyskały natomiast akcje Budimexu, współpracującego z prawdopodobnym nowym inwestorem, czyli niemiecką firmą Max Bögl. Budowała on m.in. stadion we Frankfurcie, a teraz także narodowy stadion w Bukareszcie. Ponieważ obecnie nie będzie przetargu, a negocjacje mają być prowadzone z wolnej ręki, to nowy wykonawca wrocławskiego stadionu może wejść na plac budowy już po 20 stycznia.

Grzegorz Osiecki, Marcin Graczyk
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane